Ta strona używa plików Cookie. Korzystając z tej strony zgadzasz się na umieszczenie tych plików na twoim urządzeniu
Trzeba mieć klucz do dużej ilości zamków.
Andrzej SobczykAndrzej Sobczyk

Trzeba mieć klucz do dużej ilości zamków.

Przeczytaj wywiad z Andrzejem Sobczykiem, twórcą grupy Rafael.

Jak zbudować społeczność?

MCH: Jesteś przedsiębiorcą, ale również osobą, która z sukcesami działa w ramach organizacji pozarządowych. Na swojej stronie piszesz w pierwszym punkcie, gdzie wymieniasz swoje aktywności, że zbudowałeś dużą bazę mailingową. Myślę, że to ważny wymiar działaności dla nowych organizacji. Czy mógłbyś powiedzieć, jak zacząć budować taką bazę?

 

AS: Jasne jest, że, kiedy zaczynasz działać, musisz stworzyć narzędzia, które umożliwią ludziom dołączać się do Twojej społeczności. Na dobrą sprawę nie ma znaczenia, jaki charakter ma planowana działalność - zawsze potrzebni są ludzie, a żeby ich wokół siebie zebrać, musimy posłużyć się rozwiązaniami, które pozwolą im przyłączyć się do nas. 

 

MCH: Jakie to narzędzia?

 

AS: Na stronie internetowej zawsze musi być zachęta do zapisu na Newsletter. Czasem Newsletter warto tak wkomponować w stronę, że można o nas poczytać tam więcej, ale często jest to pop-up wyskakujący każdemu, kto odwiedza naszą witrynę. Trzeba też pamiętać, że jeśli na przykład prowadzimy kampanię na Facebooku, to warto zachęcić ludzi do zajrzenia na naszą stronę i zaprosić do zapisania się tam na Newsletter. My pamiętamy zawsze o tym, aby zachęcać do tego, aby osoby dołączyły się do naszej społeczności. Piszemy o tym nie tylko w Internecie, ale też na ulotkach. W ten sposób mamy szansę dodawać wciąż nowe osoby do bazy. Robimy to już systematycznie od 22 lat. Dodam tu jeszcze, że na mojej stronie internetowej są dwa rodzaje Newsletterów - w jednym otrzymasz informacje o tym, co obecnie robimy, ale w tym drugim zapraszam też do tego, aby każdy, kto zamierza się zaangażować, miał szansę powiedzieć, jak chce to zrobić. Trzeba być otwartym na to, co ludzie chcą sami od siebie dać. Teraz jak na mnie patrzysz to wyglądam tak, że mam dwie ręce, ale to nie jest prawda, bo ja mam setki rąk. To są ci wszyscy ludzie, którzy zgłosili się do pomocy przy prowadzonych przez nas projektach. Takie proste narzędzie - Newsletter - pozwoliło nam zebrać wokół siebie 3300 osób, które chcą same z siebie pomagać!

 

MCH: Pierwszy krok to znaleźć ludzi, którzy chcą z nami działać, ale zaraz potem pojawia się kolejne wyzwanie. Jak ich utrzymać przy sobie? Jak animować taką społeczność, żeby podtrzymać zaangażowanie? 

Zbuduj społeczność!

AS: Tutaj formy się zmieniają, ale prawa są te same od dziesiątek lat. Dla mnie najważniejsza jest ta działalność mailowa. Docieranie bezpośrednio do ludzi, którzy kiedyś zechcieli otworzyć się na naszą komunikację. Działamy oczywiście w mediach społecznościowych, ale nasza główna część społeczności jest zorganizowana wokół emaili i Newsletterów. Najważniejsze jest jednak postawienie sobie na początku pytania: czy moja komunikacja z odbiorcą niesie dla niego wartość? Jeśli odbiorca nie odczyta w naszym przekazie wartości dla siebie, to bardzo szybko się wypisze. Naszym zadaniem jest zapalenie odbiorcy, zachęcenie go do działania, a zapalić go możemy dając mu wartościowy materiał, coś, co go otworzy na dalsze działanie z nami. Generalnie więc, zanim zaczniesz komunikować się z ludźmi, zadaj sobie pytanie, o czym chcesz do nich mówić? Ludzie nie kochają naszych projektów, to my musimy ich w nich rozkochać. Kluczem jest tutaj wartość, którą ma nieść nasz komunikat. 

MCH: Odwołajmy się teraz do twojej działalności jako przedsiębiorcy. Co jest ważne dla Ciebie, kiedy zgłasza się do Ciebie po wsparcie organizacja pozarządowa? Na co zwracasz uwagę? 

 

AS: Tych próśb o wsparcie mamy wiele. Siłą rzeczy musimy więc żonglować. Wybierać między jednymi i drugimi. Firma zawsze musi wybrać. Nie pomoże każdemu. Aby przekonać do siebie firmę, organizacja musi spełnić 3 warunki. Najważniejsze jest to, że musi nastąpić wzajemne zrozumienie na płaszczyźnie wartości. Ja raczej nie wesprę organizacji, która wyznaje zupełnie inne wartości niż ja. Musimy żyć w jednym świecie. Kolejna sprawa to relacja. Jeśli przychodzi do mnie ktoś, z kim mam relację, od razu przechodzę do procesu pomagania. Organizacja musi więc budować relacje i dopiero mając kontakty udać się po wsparcie. Spotkania na zimno są trudne dla obu stron. Aby pozyskać partnerów biznesowych, trzeba mieć klucz do dużej ilości zamków. To jest działalność długofalowa, ale z mojej perspektywy kluczowa. W NGO musimy założyć bieg na długim dystansie. No i trzecia ważna rzecz, jeśli masz potrzebę - powiedz. Nie da się wesprzeć organizacji, jeśli ona nie mówi jasno i wyraźnie, czego potrzebuje. 

Jak otworzyć nowe drzwi? 

Blog zdjęcie

MCH: No dobrze, ale co jeśli organizacja pozarządowa musi z jakiegoś powodu iść na spotkanie w firmie, gdzie nikogo nie zna i nie ma relacji - jak postępować w tej sytuacji?

 

AS: Czytelność przekazu oraz sygnał, że współpraca z nami będzie się dobrze układać. Kim jesteśmy, co chcemy zrobić i w jaki sposób. To musi być jasne od samego początku. Podanie esencji jest kluczowe. Masz na takim spotkaniu kilka sekund, żeby złapać odbiorcę. My na przykład produkujemy filmy. Jakie? Takie, które zmieniają życie na lepsze. Krótka piłka. Wszystko jasne. Organizacja nie może wysłać do firmy elaboratu na temat swojej historii. Mówmy krótko i szukajmy wspólnego języka wartości z firmą. Istotne jest też aby powiedzieć wyraźnie, co biznes zyska, angażując się we wspólne działania z nami - to muszą być konkrety. Pamiętajmy, że biznes nie ma czasu na marnowanie. 

 

MCH: Słyszę w Twoich słowach, że kluczem do sukcesu jest networking i budowanie relacji. W jaki sposób zbudować długofalową relację z biznesem? 

 

AS: Trzeba tworzyć relację i cały ekosystem, który pozwoli nam na jej utrzymanie. Należy dokładnie zaplanować komunikację z partnerami biznesowymi na przestrzeni roku. To pozwala nam na stworzenie wspólnego krwiobiegu. Każdej relacji trzeba poświęcić czas. Musisz zaplanować czas na podpisywanie kartek czy życzeń świątecznych. To musi wejść w nawyk. 

 

MCH: Mówiliśmy o Newsletterach, czyli takiej dość tradycyjnej już dzisiaj formie komunikacji. Chciałbym jeszcze zapytać o jakieś najnowocześniejsze narzędzie, z którego korzystasz obecnie. Co to jest?

 

AS: Korzystamy od niedawna ze spersonalizowanej aplikacji, która pozwala naszym sympatykom robić zakupy online i przekazywać wybrany przez sklepy procent na ustalony przez nas jako organizację cel. To bardzo dobre narzędzie, bo ludzie tak czy inaczej robią zakupy a dzięki temu mogą bez wysiłku nam pomagać. Nasza aplikacja nazywa się AP+ Wspieram Ewangelizację. Ta aplikacja działa jak kula śniegowa. Im więcej osób dołoży swój niewielki procent, tym większa będzie nasza siła do działania i realizacji projektów. Pamiętajmy jednak, że jest dużo nowych narzędzi do angażowania ludzi, ale klasyka ciągle działa najlepiej. Klasyka, czyli: email, poczta tradycyjna i prezent. Podpowiem jeszcze coś, zadałem kiedyś pytanie naszym największym darczyńcom - dlaczego nas wspieracie? U wszystkich pojawiło się coś podobnego, wszyscy mówili: wspieramy Was, bo działacie konsekwentnie od lat i my to widzimy. 

 

MCH: Wyobraźmy sobie na koniec organizację, która zaczęła właśnie działać i nie ma żadnych relacji, kontaktów. Od czego ma się odbić? Co zrobić jako pierwsze, żeby pozyskać partnerów biznesowych?

 

AS: Musi przygotować sobie dobre materiały bazowe - slogan, logotyp, ulotkę, podstawowe formy reklamy w Internecie. Firma musi zobaczyć, że ich projekt jest zaplanowany. Nikt nie chce  brać udziału w czymś, co jest niedopracowane. Raz jeszcze jednak zaznaczę, że dziś dość łatwo jest zacząć tworzyć relacje. Czasem wystarczy napisać do kogoś na LinkedIN. 

 

MCH: Ostatnie pytanie. Czy masz jakąś maksymę, myśl, która pomaga ci się motywować do działania? A może jesteś chętny polecić książkę lub film, które powinny przyswoić osoby rozpoczynające działalność w ramach organizacji pozarządowych?

 

AS: Moje hasło życiowe to: niech dzieją się dobre rzeczy! To zdanie przypomina mi, że cokolwiek robię, to głównym celem jest wygenerowanie dobra. Jeśli chodzi o pomocne książki w działaniach w ramach NGO, to polecam „Fundaraising dla ludzi kościoła” Anny Anioł. No i obowiązkowo trzeba poznać historię Demosa Shakariana. 

Andrzej SobczykAndrzej Sobczyk