Ta strona używa plików Cookie. Korzystając z tej strony zgadzasz się na umieszczenie tych plików na twoim urządzeniu
Musimy uczyć biznes jak okazywać wdzięczność.
Piotr GajdaPiotr Gajda

Musimy uczyć biznes jak okazywać wdzięczność.

Przeczytaj wywiad z Piotrem Gajdą, fundacja AKEDA.

Czy wdzięczność jest ważna?

 

MCH: Dlaczego zdecydowałeś się, będąc przedsiębiorcą, powołać do życia swoją fundację?

 

PG: Ważnym elementem działalności każdego przedsiębiorcy są prowadzone przez niego aktywności społeczne. Te działania wznoszą biznes na inny, lepszy poziom. Zaangażowanie społeczne daje inną motywację, inne poczucie sensu. Dla mnie było to naturalne działanie, ponieważ wywodzę się z organizacji pozarządowych. Zanim założyłem swoją agencję reklamową, pracowałem w fundacji i to dla mnie naturalne środowisko. Od samego początku istnienia agencji współpracuję z NGO. W 2020 roku zdecydowałem, że to dla mnie najwyższy czas, aby założyć własną fundację. 

 

MCH: Czym zajmuje się fundacja AKEDA?

 

PG: W tym momencie prowadzimy dwa projekty. Budujemy pierwszą szkołę muzyczną w Republice Środkowoafrykańskiej. Współpracujemy z moim przyjacielem, misjonarzem, Benedyktem Pączką. Benek jest rownież muzykiem. Kiedy byłem razem z nim w Afryce na przełomie 2011 i 2012 roku, zauważyłem, że są tam ludzie bardzo utalentowani, ale mają utrudniony dostęp do wiedzy czy zdobywania nowych umiejętności. Od kilkudziesięciu lat trwa tam właściwie bez przerwy rebelia. Kraj jest bardzo biedny. Zastanawialiśmy się z Benkiem, co zrobić z takim potencjałem. Wymyśliliśmy, że idealnym rozwiązaniem dla muzykalnej młodzieży w RŚA byłoby założenie szkoły muzycznej, gdzie mogli by się uczyć. Naszym celem od początku było jednak nie tylko muzykowanie, ale znalezienie sposobu, aby odciągnąć dzieci od pokusy przyłączania się do grup rebelianckich, co się tam zdarza. Wielu młodych ludzi, ginie w starciach między oddziałami walczącymi o różne tereny. Tak powstała akcja „Instrumenty zamiast broni”, a z niej narodził się pomysł budowy African Music School. Realizujemy go od 5. lat, a od roku działamy oficjalnie jako fundacja AKEDA. 

 

MCH: Teraz pytanie o fundraising. Czy trudno jest przekonać ludzi do tego, aby zostawali Darczyńcami, kiedy prowadzi się projekt, który nie jest tu, lokalnie, w Polsce, ale daleko, w Afryce?

 

PG: Pieniądze czasem zbiera się ciężko, czasem z kolei bardzo łatwo. Generalnie, Polacy są bardzo otwarci na pomaganie tym, którzy tego potrzebują. My w AKEDA zaspokajamy potrzeby edukacyjne dzieci, ale też  organizujemy wyżywienie dla uczniów szkoły czy chronimy ich przed wojną. Ludzie chcą brać w tym udział. African Music School to cel, na który zbiera się pieniądze dość łatwo. Myślę jednak, że sam cel to za mało. Trzeba mieć doświadczenie w fundraisingu, marketingu czy reklamie. To wszystko tworzy bazę do działania w organizacji pozarządowej. Dlatego w III sektorze trzeba bezustannie podnosić swoje kompetencje.

Jak znaleźć partnera biznesowego? 

MCH: A czego dotyczy drugi prowadzony przez fundację projekt?

 

PG: Fraternia „Pojednanie” to projekt, który rusza od lipca 2021 roku. Zbudujemy w Krynicy-Zdroju centrum spotkania międzyreligijnego. Poprzez sztukę będziemy przełamywać tam bariery międzyludzkie. Myślę, że dziś potrzebujemy takich działań, które będą nas ze sobą łączyć i sztuka jest taką przestrzenią, gdzie możemy się wszyscy spotkać.  Fraternię tworzymy wspólnie z braćmi kapucynami, którzy są znanymi twórcami ikon. Będzie to wielkie spotkanie wokół ikony. 

 

MCH: W jaki sposób biznes może być pomocny dla organizacji pozarządowych, jeśli nie będziemy mówić tylko o tym, że jest źródłem środków finansowych? 

 

PG: Biznes ma sprofesjonalizowane know-how i różne możliwości, które z tego wypływają. My w organizacjach pozarządowych mamy często energię, ale brakuję nam narzędzi, które możemy otrzymać właśnie od biznesu. Trzeba pamiętać, że mamy sobie wiele do przekazania. My w fundacji współpracujemy na przykład z firmą, które prowadzi sieć sklepów z alkoholami. Od lat świetnie nam się współpracuje. Firma obsługuje wesela, my prowadzimy akcję 4 Kroki Szczęścia, gdzie zamiast otrzymywania kwiatów od gości, młodzi mogą poprosić ich o przekazanie Darowizn na rzecz budowy naszej szkoły w Afryce. Pracownicy proponują parom takie rozwiązanie. Z drugiej strony dla firmy jest to, myślę, ciekawe działanie wizerunkowe. W tej akcji nie otrzymujemy od partnera biznesowego żadnych pieniędzy, a obie strony na tym zyskują. 

 

MCH: Jak utrzymać partnera biznesowego do dłuższej współpracy? 

 

PG: Tego właśnie organizacje pozarządowe powinny uczyć się od biznesu, bo to biznes istnieje głownie na tym, że potrafi opiekować się długo klientem. Organizacja musi bez przerwy angażować swoich partnerów. Nie można pozwolić sobie na stagnację. Trzeba cały czas inicjować nowe pomysły. Najważniejsze to jednak cały czas rozmawiać, komunikować się, zastanawiać się, co możemy zrobić razem. Partner biznesowy musi czuć, że jest poważnie traktowany. Ważna jest na przykład regularność kontaktów. Biznes musi czuć się potrzebny. My w organizacjach pozarządowych powinniśmy uczyć biznes jak okazywać wdzięczność. 

 

MCH: Co jest ważniejsze dla firmy, kiedy wybiera do współpracy organizację pozarządową - jej zdolność do improwizacji czy ustalona misja, wizja, strategia działań? 

 

PG: Dla mnie osobiście ważna jest misja i wizja organizacji. Ja mogę współpracować z ngo, które ma podobne do moich wartości, idee. Organizacja musi jednak być zdolna do działania. Często jest tak, że w „papierach” wszystko się zgadza, ale ludzie jakoś nie mogą ruszyć do przodu. Cały czas trzeba się kształcić i rozwijać, ale nie tracić energii i motywacji, które sprawiły, że ktoś powołał do życia fundację czy stowarzyszenie. 

 

MCH: Jaka była najlepsza kampania, w której brałeś udział? Taka, która przyniosła zysk w sensie fundraisingowym.

 

PG: Najlepsza jest African Music School, ponieważ łączymy tam wiele wymiarów - edukację, muzykę, kulturę. Mamy tu wielu partnerów - muzyków, biznesmenów. W mediach jest o nas głośno i często firmy same się do nas odzywają. Moja rada dla NGO jest taka: trzeba mowić o swoich działaniach. Współpracować z mediami. Zawsze jakieś drzwi się otworzą. 

 

MCH: A podasz jakiś przykład porażki? Czego ona cię nauczyła?

 

PG: Porażek było zdecydowanie więcej niż sukcesów. Duża część projektów w III sektorze, gdzie działałem na przestrzeni lat się nie udała. Kiedyś próbowałem pomagać polskim specjalistom, którzy przeciwdziałają handlowi ludźmi w Kenii. Zbudowali tam ośrodek, dla ludzi, których udało się odebrać bandytom. Ci ludzie potrzebują pomocy. No i ta akcja nam się nie udała. Nie zebraliśmy zakładanej kwoty. Myślę, że trochę w tamtym czasie zabrakło nam nie zaangażowania, ale właśnie doświadczenia jak prowadzić takie projekty. Polegliśmy na założeniach strategicznych. Nie zdecydowaliśmy na początku w co inwestujemy, a w co nie i potem z tego powstawały różne nieporozumienia. Trzeba uczyć się przewidywać takie rzeczy. 

 

MCH: To teraz konkretne pytanie. Co robić, żeby pozyskać partnerów biznesowych jako nowe NGO?

 

PG: Trzeba jasno i głośno komunikować swoje działania. Rozmawiać z mediami. Dziś oczywiście potrzebna jest strona internetowa, media społecznościowe, ale podstawą jest komunikacja z żywymi ludźmi - dziennikarzami czy biznesmenami. Musi być nas łatwo odnaleźć. Ludzie będą się sami odzywać, ale najpierw trzeba mówić jak najwięcej o sobie. Ważne jest też ciągłe uczenie się, profesjonalizowanie zespołu. Akurat szkoleń nie brakuje. Trzeba przełamać bariery. Umawiać się na spotkania. Nie ma nic skuteczniejszego niż networking. Warto też pamiętać, że nie potrzebujemy jako partnera wielkiej korporacji. Świetnie współpracuje się z małym czy średnim biznesem. Ludzie tam są bardzo otwarci i chętni do wspólnych działań. Muszą tylko o nas się dowiedzieć. 

 

 

Blog zdjęcie

MCH: Czy organizacja może iść obiema drogami - pozyskiwać granty instytucjonalne i jednocześnie prowadzić fundraising społecznościowy? 

 

PG: Trzeba umieć rozłożyć akcenty. Wybrać tę drogę jako główną, która jest dla nas naturalniejsza. Nie ma sensu iść tam, gdzie czujemy się źle. My w AKEDA budujemy społeczność, ale od czasu do czasu próbujemy zdobywać granty. Dla nas to jednak w tej chwili są sytuacje wyjątkowe. Budowa własnej społeczności daje nam wolność i bezpieczeństwo finansowe. Na grantach trzeba się bardzo dobrze znać i jest to ścieżką bardzo nieprzewidywalna. Dla mnie bardziej pociągający jest fundraising społecznościowy. 

 

MCH: Jak zbudować zatem taką zaangażowaną społeczność?

 

PG: Trzeba myśleć szeroko. My uruchamiamy teraz aplikację Bakszysz, którą można pobrać na telefon i robić zakupy online w 1000 różnych sklepów. Od każdego zakupu sklepy przekazują fundacji drobny procent. Człowiek, który używa aplikacji nie ponosi żadnego kosztu, a realnie pomaga. Musimy w NGO dostarczać ludziom narzędzia, dzięki którym mogą czynić dobro. 

 

MCH: Pytanie na koniec. Jaką supermoc ma w sobie fundacja AKEDA?

 

PG: Naszą najsilniejszą stroną jest komunikatywność. Mówimy o tym, co robimy przez cały czas wszędzie, gdzie to tylko możliwe. Nasza społeczność Darczyńców wie, co się u nas dzieje, na co wydajemy pieniądze i to jest bardzo ważne. 

 

 

Piotr GajdaPiotr Gajda